Jimi Hendrix Experience - "Are You Experienced" (wersja USA)

Album Are You Experienced zespołu The Jimi Hendrix Experience, wydany w 1967 roku, jest jednym z najważniejszych debiutów w historii rocka. Powstał w wyniku współpracy Jimiego Hendrixa, amerykańskiego gitarzysty i wokalisty, z basistą Noelem Reddingiem i perkusistą Mitchem Mitchellem, tworząc trio o unikalnym brzmieniu. Hendrix, po przeprowadzce do Londynu w 1966 roku, został odkryty przez menadżera Chasa Chandlera, który dostrzegł jego niezwykły talent. Sesje nagraniowe rozpoczęły się w październiku 1966 roku w londyńskich studiach, m.in. De Lane Lea i Olympic Studios. Proces nagrywania był jednak chaotyczny, ponieważ Hendrix eksperymentował z nowatorskimi technikami studyjnymi i efektami gitarowymi.



Album zaczyna się Fenomenalnie, "Purple Haze" to według mnie jeden z najlepszych utworów muzyki popularnej, legendarny riff, zadziorny styl, dynamiczny wokal, obok coveru "All Along the Watchtower" to chyba najlepsza piosenka Hendrixa. Następne "Manic Depresion" z metrum 3/4, charakterystyczną grą na perkusji i wirtuozyjną solówką to kolejny świetny moment longplay, dalej jest kolejny znany utwór Hendrixa, "Hey Joe", to kontrowersyjna opinia, ale dla mnie to gorszy moment płyty, nadal trzyma dobry poziom, ale pozostaje w cieniu innych utworów, zdecydowanie bardziej podoba mi się "Love or Confusion", dynamiczne przejścia i nieprzewidywalność tworzą charakterystyczną dla Hendrixa hipnotyzującą atmosferę. "Maybe This Be Love" to spokojny w porównaniu do reszty utworów moment płyty, nie dajmy się jednak zmylić cichszemu graniu, to świetny punkt albumu. Po spokojniejszym graniu przychodzi zadziorny "I Don't Live Today" z dynamicznym refrenem i psychodeliczną solówką, to mniej znany moment longplaya, ale dla mnie trzymający jego bardzo dobry poziom. "The Wind Cries Mary" to kolejny spokojny utwór, znowu pokazujący zdolność Hendrixa do komponowania pięknych ballad. "Fire" to jego przeciwieństwo, chwytliwy energiczny utwór, jak dla mnie jeden z lepszych momentów albumu. Potem przychodzi najdziwniejszy moment albumu, wręcz kosmiczny "Third Stone From The Sun" można potraktować jak utwór instrumentalny, bo bardzo zniekształcona recytacja w tle jest dosyć cicha, ciekawy klimat i solówki gitarowe Hendrixa podnoszą jego poziom czyniąc go ciekawym doświadczeniem. "Foxey Lady" to kolejny świetny kawałek łączący zadziorny wokal Hendrixa z wirtuozerską grą na gitarze. Najgorszym momentem płyty według mnie jest jednak ostatni utwór, tytułowy "Are You Experienced?", to bardzo psychodeliczny moment, refren jest według mnie trochę dziwny, ale reszta utworu, utrzymuje nadal dobry poziom (tak, najgorszy moment albumu nadal trzyma dobry poziom).


Jimi Hendrix jest przez wielu uważny za najlepszego gitarzystę w historii, więc jego gry raczej nie muszę komentować, choć warto też zwrócić uwagę na jego świetny wokal. Mam wrażenie, że Noel Redding z swoją grą na basie jakoś specjalnie się nie wychyla, za to Mitch Mitchell gra wyśmienicie, jego perkusja jest według mnie jednym z kluczowych elementów albumu, polecam zwrócić na nią uwagę ogólnie przy słuchaniu Jimi Hendrix Expierience (również ich kolejnych albumów).


"Are You Experienced" to dzieło w większości momentów fenomenalne, to pierwszy tak psychodeliczny, a zarazem jeden z najlepszych takich albumów wszechczasów, a wszystkie pochwały, które zbiera są całkowicie zasłużone.


Ocena:10/10

Komentarze

Popularne posty