Jamiroquai - "Traveling Without Moving"
Już jutro nowy rok, a więc postanowiłem zrecenzować album idealny na sylwestra, pełny chwytliwych melodii, ciekawych rozwiązań, a przy tym tętniący życiem i optymizmem.
"Travelling Without Moving" to trzeci studyjny album brytyjskiego zespołu Jamiroquai, wydany we wrześniu 1996 roku, który powstał po stresującym okresie nagrywania poprzedniej płyty "The Return of the Space Cowboy". Frontman Jay Kay postanowił stworzyć bardziej uniwersalną i optymistyczną muzykę, skupioną na tematach samochodów, życia i miłości, z większym naciskiem na zabawę i taneczne rytmy.
Album ten jest najlepiej sprzedającym się funkowym krążkiem w historii, głównie ze względu na swoją chwytliwość i przystępność. Z tych względów będzie on idealny dla osób słuchających mainstreamu chcących wgłębić się w funk.
Zawarte tu utwory są czymś między klasycznym funkiem, a mainstreamowym popem, jednak z przewagą tego pierwszego. Mają spory potencjał taneczny, ale przy tym wszystkim nie stronią od aranżacyjnych smaczków, ciekawych rozwiązań studyjnych i pewnego wyrafinowania - krótko mówiąc nie jest to typowy komercyjny, bezpłciowy pop.
Jak już wspomniałem aranżacje są na wysokim poziomie, fenomenalne linie basu świetnie łączą się z funkojącymi gitarami, nieco kosmicznymi klawiszami oraz luzackim i energicznym wokalem.
Pewnym problemem jest tu nierówność, druga połowa płyty wyraźnie ustępuje pierwszej, chociaż i na niej znajdują się świetne utwory jak idealny do jazdy samochodem utwór tytułowy, czy jeden z lepiej zaaranżowanych "You Are My Love".
Pierwsza połowa jest też lepiej skomponowana, więcej też na niej hitów jak "Virtual Insanity" i "Cosmic Girl", jedynie "Drifting Allong" jest pewnym potknięciem, jednak przynajmniej urozmaica on płytę o wpływy Reggae.
Nie będę opisywał tu z osobna każdego utworu, gdyż płyta jest bardzo spójna stylistycznie.
"Traveling without moving" to album nieco nierówny i trochę brakuje mi w nim eksperymentów z funkową stylistyką, przez co całość jest trochę zbyt jednorodna, jednak większość utworów jest tu na bardzo wysokim poziomie, szczególnie jak na mainstreamowy pop tamtych lat.
Ocena: 8/10

.png)
Komentarze
Prześlij komentarz