Bobby Hutcherson - "Now!"
Now! to album amerykańskiego wibrafonisty Bobby’ego Hutchersona, wydany przez wytwórnię Blue Note latem 1970. Po raz pierwszy w jego karierze pojawiają się tu partie wokalne: śpiewający Gene McDaniels i mały chór. Wprowadzają one polityczne i duchowe przesłanie do muzyki. Sesje odbyły się w dwóch terminach pod koniec 1969 roku - 3 października i 5 listopada - w studiu A&R w Nowym Jorku, a album wyprodukował Duke Pearson. Album wydano na winylu w 1970, a w 2004 roku ukazało się CD z czterema bonusowymi nagraniami koncertowymi z 1977.
Na "Now!" Hutcherson zaproponował niezwykle interesującą mieszankę jazzu z soulem i szczyptą funku. Stworzył on tu brzmienie ciepłe, wręcz przytulne, choć czasami łączone z bardziej awangardowym charakterem muzyki (np. nietypowymi chórkami, egzotycznymi perkusjonaliami). Zresztą sam wokal jest tu interesujący - zazwyczaj pojawia się w początkowych i końcowych fazach utworu, jest niczym chwytliwy temat, trzymając się jednak z daleka od piosenkowych rozwiązań. To bardzo nietuzinkowe podejście, bo jest on tu traktowany przede wszystkim jako instrument, ale dociera do słuchacza jeszcze mocniej i bezpośredniej, niż gdyby jego partie grała np. trąbka lub saksofon. Wcześniej wspomniane perkusjonalia i chórki potrafią tworzyć hipnotyczne brzmienie, te pierwsze nierzadko grają długie i wciągające ostinata, a te drugie dodają tu wpływy soulu i R&B. Gitara głównie stanowi tło dla utworów, a wibrafon, saksofon i elektryczne pianino stanowią ich trzon. To wszystko łączy się z modalnością i fascynującymi eksperymentami z harmonią. Wibrafonista na żadnej swojej płycie nie powrócił już do tego stylu, próżno go też szukać u innych wykonawców - sprawia to, że "Now!" jest jedną z najbardziej wyjątkowych płyt w historii jazzu.
Już otwierający całość "Slow Change" idealnie prezentuje charakter płyty, zaczyna się on wciągającą partią wokalną przeplataną z wibrafonem i saksofonem, by chwilę po niej muzycy mogli przejść do porywających improwizacji. "Hello To The Wind" jest bardziej emocjonalny, wokal fascynująco buduje napięcie, które wybitnie rozładowuje fragment instrumentalny. Utwór tytułowy to wręcz kołysanka z melodyjną partią wibrafonu i uroczymi chórkam, jest on całkiem wciągający i daje chwilę oddechu przed kolejnymi dwoma intensywnymi utworami. "The Creators" zaczyna się spokojnie, śpiewem chórku i spokojnym wibrafonem, potem dochodzą perkusjonalia, a całość przybiera na transowości, tworząc narkotyczną atmosferę. Podczas utworu soliści dają rewelacyjne popisy, świetnie się uzupełniając. W zamykającym album "Black Heroes" śpiew jest najbardziej donośny, ale i najbardziej chwytliwy, sekcja instrumentalna zbliża się do post-bopu, bazując na rytmicznej grze perkusji.
"Now!" to jeden z moich ulubionych jazzowych albumów, który moim zdaniem każdy powinien usłyszeć chociaż raz.
Ocena: 10/10
.png)
Komentarze
Prześlij komentarz